log in

Przedmeczowo

Przedmeczowo: Korona Kielce – Cracovia

Czy Jacek Kiełb po raz kolejny okaże się bohaterem Korony Kielce? Czy Jacek Kiełb po raz kolejny okaże się bohaterem Korony Kielce?
Oceń ten artykuł
(1 głos)

I znowu punkty zarobione na Kolporter Arenie zostały natychmiast roztrwonione w wyjazdowym meczu. Kibice, którzy liczyli na to, że tym razem nie będzie powtórki z rozrywki, na pewno odczuwają zawód po wysokiej porażce 4:1w Białymstoku i to mimo prowadzenia 1:0. Na szczęście ekipa trenera Bartoszka ma swoje miejsce w czołowej ósemce, a kolejny mecz gra u siebie. Nadarza się okazja do zdobycia kompletu punktów, a przy okazji do rewanżu za wysoką porażkę w poprzedniej rundzie, bo ten przeciwnik szczególnie upokorzył Koronę, gromiąc ją aż 6:0. Tak, tak. Wszyscy kibice Korony wiedzą, o kogo chodzi. Już w najbliższą niedzielę, punktualnie o 15:30, na murawę przy Ściegiennego wybiegną Korona Kielce i Cracovia. Pora zmazać hańbę porażki z Krakowa przed własną publicznością. Zawody poprowadzi pan Szymon Marciniak.

Obie drużyny zmierzyły się do tej pory dwadzieścia siedem razy. Bilans tych spotkań jest niewiarygodnie zacięty: osiem wygranych Korony i osiem Cracovii, natomiast jedenaście razy oglądaliśmy podział punktów. Jedyne, co przemawia na korzyść niedzielnych gości to liczba zdobytych goli, bo tu mamy różnicę aż dziesięciu bramek (pokłosie ostatniego starcia zespołów), Korona strzeliła dwadzieścia sześć goli, Cracovia trzydzieści sześć.

W tabeli Ekstraklasy Cracovia zajmuje obecnie trzynastą lokatę z dorobkiem dwudziestu siedmiu punktów, tracąc do ósmej Korony pięć oczek. W poprzedniej kolejce Pasy zremisowały jeden do jednego na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin, podobnie jak jeszcze wcześniej podzielili się punktami z Arką Gdynia, a trzy kolejki temu przegrali na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Nie wygrali też meczu dwudziestej drugiej serii spotkań, bo u siebie zremisowali z Pogonią Szczecin. Smak zwycięstwa poznali ostatnio w dwudziestej pierwszej kolejce, na wyjeździe w Chorzowie, dlatego w Kielcach będą wreszcie chcieli przerwać kiepską serię i zgarnąć komplet punktów. Pasy w obecnych rozgrywkach odnotowały następujące wyniki: pięć razy wygrali, aż dwanaście razy dzielili się punktami z przeciwnikami, osiem razy schodzili z murawy pokonani. O dziwo, Cracovia może pochwalić się dodatnim bilansem bramkowym: w tym sezonie strzeliła 35 goli, tracąc 34. Wygrywając w Kielcach zespół Jacka Zielińskiego ma szansę awansować w górę tabeli, zrównując się punktami z Arką Gdynia, w razie porażki może spaść aż na przedostatnie miejsce, remisując musi się oglądać na wyniki depczących mu po piętach ekip Piasta, Śląska i Ruchu.

Ciekawostka: przed meczem z koroną Kielce aż sześciu graczy zespołu przyjezdnych jest zagrożonych absencją z powodu zebrania czterech żółtych kartek. Są to: Budziński, Brzyski, Piątek, Polczak i nasz dobry znajomy – Piotrek Malarczyk, natomiast w ekipie gospodarzy możemy zobaczyć aż pięciu zagrożonych: Rymaniaka, Markovicia, Grzelaka, Gabovsa i Cebulę. Patrząc na tę statystykę, można stwierdzić jedno: czeka nas ostry mecz, bo piłkarze obu zespołów w środkach nie przebierają.

Korona Kielce, mimo wysokiej porażki z Jagiellonią, utrzymała ósme miejsce w tabeli. Kielczanie w rozegranych dotychczas dwudziestu pięciu meczach zgromadzili 32 punkty, wygrywając dziesięć spotkań, zaledwie dwa razy dzieląc się punktami, ale za to aż trzynaście razy przegrywając. Przeraża liczba straconych przez Żółto-Czerwonych goli: kieleccy bramkarze kapitulowali aż 51 razy! To najgorszy, albo najlepszy pod tym względem wynik w Ekstraklasie, zależy pod jakim kontem na to spojrzeć, bo w tej statystyce nikt z Koroną równać się nie może. Niestety, mniej skuteczni są napastnicy zespołu trenera Bartoszka. Strzelili do tej pory 35 goli, co daje nam w sumie 16 goli na minusie. Na szczęście liczą się przede wszystkim zdobywane punkty, a te przemawiają na korzyść Korony, dzięki czemu nadal mamy szansę piąć się w górę tabeli. W razie wygranej w niedzielę zbliżymy się do Termalici (7 miejsce), mającej cztery oczka przewagi. Ale grupa pościgowa jest znacznie liczniejsza. Po piętach Koronie deptają gracze z Płocka mający tyle samo punktów, podobnie jak dziesiąta Pogoń Szczecin, a jedenasta Arka traci do Korony tylko dwa oczka. Dlatego nie ma sensu rozpatrywać, co się wydarzy w razie remisu czy porażki. Koronę może zadowolić tylko komplet punktów.

Cracovię ciągnie do przodu w tym sezonie trzech graczy: Marcin Budziński, Krzysztof Piątek i kontuzjowany obecnie Miroslav Covilo. W starciu z Koroną ważniejszym ogniwem będzie jednak waleczny Budziński. Polski pomocnik ciężko haruje dla swojej ekipy i walczy o piłkę nawet wtedy, gdy wydaje się być na straconej pozycji. Potrafi dokładnie rozgrywać piłkę, przyspieszać i zwalniać tempo akcji, a także strzelać gole, czego dowodem niech będzie siedem trafień w lidze w obecnych rozgrywkach. Marcin potrafi zdominować środek pola umiejętnie odbierając piłkę i szybko inicjując kontrataki. Jego jedynym minusem jest zbieranie zbyt wielu kartek: ma ich na koncie już tyle samo, co zdobytych goli…

Prawdziwy ból głowy może złapać, gdy chce się wskazać piłkarza Korony zdolnego w pojedynkę przesądzić losy meczu. Kielczanie są w tym sezonie zdecydowanie zbyt nierówni i nie potrafią ustabilizować formy, jednak na Kolporter Arenie można zaryzykować wskazanie Jacka Kiełba. Ryba w ostatnich dwóch meczach u siebie strzelił po dwa gole i ciągnął swoją drużynę do wygranych. Jeśli tylko będzie zdolny do gry, Jacek może znowu strzelać i szaleć na skrzydle. Siedem zdobytych goli w obecnych rozgrywkach, ochota na więcej i niebanalne umiejętności dają nadzieję, że skrzydło na którym zagra, będzie naprawdę niebezpieczne. Jacek potrafi kiwać, asystować, strzelać a przede wszystkim przyprawiać rywali o białą gorączkę swoimi niezmordowanymi rajdami. Jeśli zagra na swoim poziomie, jest w stanie znowu zapewnić Koronie komplet punktów.

Jest wiele powodów, dla których niedzielne spotkanie zapowiada się arcyciekawie. Będzie to starcie dwóch niezwykle walecznych drużyn, bazujących na grze z kontry i nie lubiących dłużej grać piłką. O wyniku może zdecydować to, że Korona gra u siebie, ale ważniejsza będzie dyspozycja dnia i wystrzeganie się błędów przy stałych fragmentach i przypadkowych akcjach. Kluczowe może okazać się utrzymanie nerwów na wodzy na tyle, by kończyć mecz w jedenastu. Faworyta w tym pojedynku nie ma, bo wskazywanie go byłoby wróżeniem z fusów. Jednak serce kibica podpowiada, że magia niezdobytej od dawna Kolporter Areny będzie wystarczająca do wywalczenia kompletu punktów przez Koronę Kielce.

17309882 782861701871718 1754728480838435915 n

Tomasz Majewski

 Ogarnia wszystko, co się dzieje u rywala przed meczem. Autor cyklu „Przedmeczowo”.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Zawodnicy

Log in or create an account